Google Website Translator Gadget

wtorek, 29 lipca 2014

Coś na kształt ostro-kwaśnej tajskiej zupy tom-yum-kung

   Inspiracją do zrobienia tej zupy - poniekąd tajskiej ostro-kwaśnej w typie tom-yum-kung - była wizyta w naszej ulubionej susharni Shiro Sushi w Zielonce (http://www.shirosushi.pl) oraz wynaleziony później i oczywiście zmodyfikowany, jak to u mnie bywa, wpis ze strony zlotaproporcja.pl
  • 1 puszka mleczka kokosowego,
  • 2 szklanki wody,
  • 3 łyżki czerwonej pasty curry,
  • 3 świeże peperoncino (nigdzie wówczas nie mogłam kupić papryki chilli) plus szczypta suszonej peperoncino dla podbicia ostrości,
  • 250 gr krewetek koktajlowych (powinny być tygrysie, ale kiedy mnie naszła chęć na zupę, to były niedostępne w mojej okolicy),
  • pół zwykłej cebuli,
  • 1 pomidor,
  • 4 suszone liście limonki kaffir (pachną zjawiskowo),
  • 1 łodyga trawy cytrynowej,
  • kawałek świeżego zwykłego imbiru,
  • 3 łyżki soku z limonki,
  • 3 łyżki sosu rybnego,
  • 1 łyżka brązowego cukru,
  • posiekana świeża kolendra do posypania.
   Gotuję wodę w garnku, w którym powstanie zupa. Do gorącej wody daję liście limonki kaffir, imbir oraz łodygę trawy cytrynowej, którą wcześniej rozgniatam bokiem noża, żeby była bardziej aromatyczna. 
   Po chwili do garnka dodaję mleko kokosowe wcześniej zmieszane dokładnie z czerwoną pastą carry. 
   Następnie wrzucam pokrojoną w ćwiartki cebulę, pomidora (pozbawionego skórki) pokrojonego w kawałki, pokrojone w cienkie plasterki papryczki peperoncino (wcześniej oczyszczone z pesteczek) i trochę suszonego peperoncino. Dodaję sos rybny, który zastępuje sól, sok z limonki i brązowy cukier.
   Zupa powinna się chwilę pogotować zanim dodamy do niej krewetki. Z krewetkami, które były wcześniej obgotowane, wystarczą potem ze dwie minuty i gotowe:-) 
   Przed nalaniem na talerz wyrzucam z zupy trawę cytrynową, liście limonki i kawałki imbiru, a dodaję drobno posiekaną kolendrę.

2 komentarze: