Google Website Translator Gadget

poniedziałek, 7 stycznia 2013

Ziemniaczane łódeczki mexico

   Nic skomplikowanego, a ile radości z przygotowywania i jedzenia:-) 
  • po 2 średnie ziemniaki (albo jeden duży) na osobę,
  • 1 mała puszka kukurydzy,
  • 1 mała puszka czerwonej fasoli,
  • 1 czubata łyżka kaparów,
  • 1 pęczek grubego szczypiorku,
  • 1 duży ząbek czosnku, 
  • 2 czubate łyżki startego sera pecorino,
  • 1 kulka sera mozzarella,
  • 2 czubate łyżki jogurtu greckiego,
  • sól, pieprz, pieprz cayenne, oregano, bazylia, tymianek, chilli.
   Zaczęłam od wyszorowania ziemniaków i włączenia piekarnika, żeby nagrzał się do 190 stopni. Ziemniaki ułożyłam na blasze, posypałam grubą morską solą i wstawiłam na niespełna godzinę, żeby się upiekły w całości i żeby ich skórka trochę się przyrumieniła.
   W między czasie w misce wymieszałam kukurydzę, czerwoną fasolę, kapary, posiekany dość grubo szczypior, przeciśnięty przez praskę czosnek i przyprawy. 
   Kiedy ziemniaki były już miękkie, wyjęłam je z piekarnika. Trzymając przez grubą kuchenną rękawicę, bo były oczywiście bardzo gorące, a nie chciało mi się czekać aż wystygną, przekroiłam każdy na pół i wydrążyłam, starając się nie naruszyć skórki. 
    Miąższ pokroiłam i wrzuciłam do miski, w której była wcześniej przygotowana mieszanka. Dodałam starty ser pecorino i jogurt. Wymieszałam i sprawdziłam, czy farsz jest pikantny w meksykańskim stylu :-) 
   Każdą ziemniaczaną łódeczkę napełniłam farszem, na wierzch położyłam po plasterku sera mozzarella i wstawiłam do piekarnika na około 10 minut. Pod koniec włączyłam termoobieg, żeby się trochę przyrumieniły, czego (tzn. rumieńca) na moim zdjęciu raczej nie widać. 
  Lubię takie ziemniaki z dodatkiem sosu pomidorowego, ale bez żadnych dodatkowych elementów też są smaczne. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz