Google Website Translator Gadget

wtorek, 29 stycznia 2013

Zupa szpinakowo-porowa

  Miałam dzisiaj ochotę na coś zielonego i to nie tylko w znaczeniu roślinnym, ale i kolorystycznym. Tęsknię za wiosną pachnącą majem, za świeżymi warzywami, za słońcem... Jeszcze trochę będę musiała poczekać, więc póki co wyczarowuję wiosnę w kuchni, eksperymentując z zielonymi warzywami :-)
  • 1 opakowanie 150 g świeżego szpinaku (np. Green Factory),
  • 1 spory por,
  • 2 ząbki czosnku,
  • 1 łyżka klarowanego masła,
  • 1 puszka soczewicy,
  • sól, cukier trzcinowy, liść laurowy, 3 ziarenka ziela angielskiego, kilka ziarenek kolendry, świeżo starta gałka muszkatołowa, garam masala, pieprz, ostra papryka,
  • gorąca woda.
    Zaczęłam naturalnie od umycia liści szpinaku. Przy okazji, wszystkim nieprzekonanym do szpinaku polecam artykuł, który znalazłam na stronie http://www.poradnikzdrowie.pl.
   Umyłam także pora, pozbawiłam go pierwszej warstwy i białą część pokroiłam na "ćwierćpiórka":-) 
   Do garnka, na rozgrzane masło, wrzuciłam przeciśnięty przez praskę czosnek oraz szpinak. Po chwili, kiedy szpinak stracił na objętości i lekko zmiękł, ale nie tracąc koloru, dodałam pokrojonego pora, trochę soli i odrobinę cukru trzcinowego. 
   Po jakiś 2-3 minutach duszenia wlałam gorącą wodę, ale niedużo, tyle, żeby zakryła warzywa. Wrzuciłam listek laurowy, ziele angielskie, kilka ziarenek kolendry. 
   Po około 10 minutach gotowania na małym ogniu, pod przykryciem, warzywa były miękkie. Wyjęłam liść laurowy i ziele. Zupę zmiksowałam, a następnie dodałam soczewicę i całość dosmaczyłam garam masalą, gałką muszkatołową, papryką i pieprzem.
   Podałam z serem kozim typu camembert. 
   Zdjęcie niestety nie oddaje tej przepięknej zieleni szpinakowej, więc musicie mi wierzyć na słowo, że wyczarowałam wiosnę w swojej kuchni;-)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz