Google Website Translator Gadget

środa, 4 kwietnia 2012

Kotlety z kaszy jaglanej i płatków orkiszowych

   Kotlety kojarzą się z mięsem, ale okazuje się, że można je zrobić nie tylko z niego, ale także z innych niemięsnych składników. 
   Dzisiaj w ramach eksperymentu zrobiłam takowe z kaszy jaglanej (o jej właściwościach można poczytać tu: www.era-zdrowia.pl/zdrowa-kuchnia/zboza-i-produkty-zbozowe/kasza-jaglana.htmli płatków orkiszowych. 
   O orkiszu, prastarej odmianie pszenicy, przeczytałam, że jest szczególnie korzystny dla osób wątłych. Jego ziarna dojrzewają w wyjątkowo grubych łupinach, które chronią je przed insektami i zanieczyszczeniami. Przechowywany w tychże łupinach, pozostaje dłużej świeży, dzięki czemu w przeciwieństwie do innych zbóż, nie jest poddawany działaniu pestycydów czy innych chemikaliów. Orkisz posiada więcej białka, tłuszczu i łatwo rozpuszczalnego w wodzie błonnika, umożliwiającego prawidłowe przyswajanie składników odżywczych przez organizm, niż większość odmian pszenicy.
   A kotlety z kaszy jaglanej i orkiszu nie tylko są zdrowe, ale także wyśmienicie smakują zarówno na ciepło, jak i zimno, podane z miksem sałat z pomidorami i rzodkiewką oraz z dodatkiem jogurtu wymieszanego z czosnkiem i koperkiem.  
   Do zrobienia ośmiu niewielkich kotletów potrzebne są:

  • 1 szklanka kaszy jaglanej,
  • 2 szklanki wody,
  • 1 czerwona cebula,
  • 2 ząbki czosnku,
  • 0,5 szklanki płatków orkiszowych,
  • 1 łyżeczka tymianku, 
  • 1 łyżeczka majeranku,
  • sól i pieprz,
  • mąka,
  • oliwa.
   Kaszę zalałam wodą i gotowałam do miękkości, czyli do momentu, aż ziarenka wciągnęły cały płyn. Warto to kontrolować, mieszając kaszę od czasu do czasu, bo wbrew oczekiwaniom, gotowanie nie trwa długo.
   Gdy kasza miękła na małym ogniu, ja zalewałam się łzami podczas siekania cebuli i czosnku. Olejki eteryczne, unoszące się od mojej czerwono-białej "siekanki", pomogły mi w odzyskaniu na chwilę władzy w nosie, bo od wczoraj walczę z katarem;-) A tak w ramach dygresji, to wąchanie przekrojonej na pół cebuli podczas kataru rzeczywiście przynosi ulgę.
   Posiekaną cebulę i czosnek dodałam do ugotowanej kaszy. Dorzuciłam płatki orkiszowe i zioła. Sypnęłam także sporo soli i świeżo mielonego pieprzu. Całość dokładnie wymieszałam drewnianą łyżką. Dlaczego drewnianą? Bo takie lubię najbardziej, kiedy gotuję kasze czy makarony. Kojarzą mi się z tradycyjną kuchnią.
   Z masy uformowałam osiem średniej wielkości, dość płaskich kotletów, które obtoczyłam cienko mąką. Żeby było łatwiej je robić, to moczyłam dłonie w wodzie, wówczas masa nie klei się do rąk;-)
   Kotlety smażyłam na oliwie przez kilka minut, do uzyskania złocistego koloru.
   A jogurtowy dodatek zrobiłam tak: do 3 łyżek jogurtu greckiego dodałam wyciśnięty przez praskę 1 ząbek czosnku i 1 łyżeczkę koperku. I już:-)

3 komentarze: