Google Website Translator Gadget

poniedziałek, 6 lutego 2012

Zapiekanka w cieście francuskim - "babcine papucie"

   Tak, to jest nazwa kolejnej potrawy. Nie brzmi jak coś związanego z pożywieniem?:-) A taka na przykład "magdalenka"? Czy nazwa wywołuje w Twojej wyobraźni obraz ciastka? A może ktoś w tym momencie pomyśli o jakieś sympatycznej Magdzie?;-) Może przypomnisz sobie "W poszukiwaniu straconego czasu" Prousta i dopiero po chwili zobaczysz ciastko? A tak właściwie, to muszę kiedyś zrobić magdalenki, bo chyba warto byłoby wiedzieć, jak pachną i jak smakują.
   Ale dzisiaj nic słodkiego. Tym razem coś na późny obiad lub wczesną kolację.
Nazwa mojej potrawy wzięła się stąd, że Andrzej, mój życiowy partner, na widok tego, co wyjęłam z pieca, czyli tego, co możesz zobaczyć na zdjęciu poniżej, zakrzyknął "Te placki wyglądają jak papucie, które miała kiedyś moja babcia!"



Zatem potrawa niniejsza zwie się "Babcine papucie" i już:-)


Do jej wykonania potrzebne są:

  • arkusz świeżego ciasta francuskiego ok. 275 g
  • spory por (biała część) ok. 300 g
  • pieczarki ok. 250 g
  • całe jajko + żółtko
  • łyżka jogurtu greckiego
  • ząbek czosnku
  • drobno starty ser pecorino lub parmezan ok. 50 g
  • oliwa
  • masło
  • sól, pieprz cayenne, zioła prowansalskie
  • pół szklanki białego wytrawnego wina
  • sezam

   Nagrzewam piekarnik do 220 stopni.
   Umyty por kroję wzdłuż, a następnie połówki na cienkie półplasterki. Pięknie się rozdzielają w piórka... Duszę je na oliwie z dodatkiem masła. W trakcie duszenia solę, przyprawiam odrobiną ziół prowansalskich i dodaję wino. Czekam aż wino trochę odparuje. Odstawiam patelnię, żeby por trochę przestygł.
   Pieczarki oczyszczam, opłukuję pod bieżącą wodą, osuszam i kroję w cienkie plasterki. Podduszam na oliwie z dodatkiem masła. W trakcie duszenia, jak już puszczą wodę i zaczną się przyrumieniać, dodaję rozgnieciony czosnek, sól i pieprz. Zawsze podjadam kilka, bo tak apetycznie wyglądają, że nie mogę się oprzeć.
   Do pora dodaję jajko, które wcześniej wymieszałam z jogurtem. Następnie dosypuję drobno starty ser i mieszam, tak żeby wszystko się dokładnie połączyło.
   Arkusz ciasta dzielę na pół. Układam na papierze do pieczenia na blasze. Na środek półarkusza kładę masę porową, a na nią pieczarki. Sklejam ciasto wzdłuż niezbyt mocno, żeby po podpieczeniu rozłożyło się tak jak na zdjęciu. Mocniej sklejam po krótkim boku, żeby masa nie wyciekła w trakcie pieczenia. Smaruję żółtkiem i posypuję sezamem.


"Babcine papucie" wędrują do nagrzanego piekarnika na 20 minut. 


Bardzo dobrze pasuje do nich węgierskie białe wytrawne wino z regionu tokajskiego, np.  Pannonhalmi Tricollis 2010 (http://www.apatsagipinceszet.hu/). Dla osób nieznających węgierskiego pewnie bardziej przydatna będzie informacja, że wino to można kupić w Tarnowie w Winiarni Lippoczy Pince Sztyler & Hegedus  (http://tokaji.pl/strona.php).


2 komentarze: