Google Website Translator Gadget

czwartek, 9 lutego 2012

Sałatka "przypłynął łosoś"

   Właściwie, to nie planowałam pisać o łososiu w międzynarodowym dniu pizzy:-) Jednak w momencie, kiedy zaczęłam jeść, to nie mogłam się oprzeć... Sięgnęłam po telefon, żeby zrobić zdjęcie zanim pochłonę zbyt wiele i zostanie sam talerz do sfotografowania;-)




   Mówi się, że zima to nie najlepsza pora na sałatki, że to czas na rozgrzewające zupy. Moja ulubiona zimowa zupa z soczewicy też się tu kiedyś pojawi, ale nie dzisiaj, bo dzisiaj przypłynął łosoś.

   Mój dzisiejszy bohater jest niezwykłą rybą. Przemierza tysiące kilometrów, aby po latach powrócić do miejsca swoich urodzin i umrzeć. Właściwie, nie wiadomo dlaczego tak walczy, płynąc pod prąd dzikich rzek. 

Ważne dla osób, które nie jedzą mięsa, czyli takich jak ja - łosoś to doskonałe źródło wartościowego białka, które spokojnie może mięso zastąpić. Zawiera słynne kwasy tłuszczowe Omega 3, które chronią serce, układ krążenia i likwidują stany zapalne. Spożywanie ryb oleistych, takich jak łosoś, łagodzi bóle menstruacyjne i zapobiega wahaniom nastrojów, więc jem w nadziei, że mój nastrój wróci do normy:-) Poza tym dostarcza witaminy D, B12 i B6, a także selenu, fosforu i magnezu. No i ten kolor! W zależności od odmiany - od różowego do pomarańczowego, a niby mówi się "łososiowy";-)

   Do sałatki przydałaby się... sałata:-) Bardzo lubię mix sałat - endywia escarola, endywia frisee, cykoria radicchio i roszponka. Ta ostatnia zawiera między innymi dużo witaminy A, C, B9 i jest cennym źródłem kwasów tłuszczowych Omega 3 (ha! znowu Omega 3!) oraz błonnika. Natomiast cykoria - endywia to też cykoria - dostarcza całe mnóstwo ważnych minerałów i związków, takich jak sód, potas, magnez, żelazo, miedź, cynk, fosfor, chlor, karoten, a ponadto witaminy B1, B2, C. Kto by pomyślał? Niepozorne, zielone, czerwone, białe, gładkie lub postrzępione, lekko gorzkawe, a takie zdrowe:-)



Sałatka "Przypłynął łosoś", to danie błyskawiczne, które podaję z tostami:


  • rzucam na talerz solidną garść mieszanki sałat, 
  • kroję kilka pomidorków koktajlowych na pół i układam na sałacie, gdzie popadnie,
  • kroję łososia w paski, które rozkładam promieniście od środka talerza, 
  • mieszam dwie łyżki majonezu z małą łyżeczką przecieru pomidorowego i taki dresing (w kolorze blado-łososiowym) rozsmarowuję na łososiowych paskach,
  • całość posypuję kilkoma marynowanymi kaparami (w medycynie ludowej były ponoć używane do leczenia wzdęć, reumatyzmu oraz impotencji u mężczyzn...).
No i znowu zgłodniałam:-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz